Oglądasz wypowiedzi wyszukane dla frazy: Siedlce Przedsiębiorstwa





Temat: Dostawy części i akcesoriów do samochodów
JEDNOSTKA WOJSKOWA NR 1230 Warszawa – Wesoła, 05.01.2009 r.
UL. OKUNIEWSKA 1
05 – 075 WARSZAWA- WESOŁA

Uczestnicy postępowania

ZAWIADOMIENIE O WYBORZE OFERTY

Działając na podstawie art. 92 ust. 1 pkt 1 i ust. 2 ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo zamówień publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 223, poz. 1655 oraz z 2008 r. Nr 171, poz. 1058) zawiadamia się o wyborze najkorzystniejszej oferty.

W postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego w trybie przetargu nieograniczonego na dostawy części i akcesoriów do samochodów będących na wyposażeniu Jednostki Wojskowej Nr 1230 (spr. nr 07/08) dokonano wyboru oferty firmy odpowiednio dla każdego zadania:

Zadanie nr 1 - STAR 200/266:
PHU STARKOP L.Kucharski, B. Płaczkiwicz Sp. Jawna z siedzibą:
ul. Aleja Wyzwolenia 74 c
27- 200 Starachowice

Zadanie nr 2 - Honker:
MOTORPOL Sławomir Falkowski z siedzibą:
Lubin, ul. Traugutta 2
59-300 Lubin

Zadanie nr 3 – UAZ:
,,TARMOT’’ – Przedsiębiorstwo Wielobranżowe, Jan Dolata z siedzibą:
ul. Wierzbowa 113
62- 081 Wysogotowo

Zadanie nr 4 – akcesoria samochodowe:
TRANSTECH Maria Helm, Michał Helm Spółka Jawna z siedzibą:
ul. Grunwaldzka 207-209
85- 451 Bydgoszcz

Zadanie nr 5 – akumulatory:
ALCOR Aleksander Ładosz z siedzibą:
ul. Capri 4 m 93
02 – 762 Warszawa

Zadanie nr 6 – ogumienie:
HANDLOPEX S. A. z siedzibą:
Ul. Połonińska 29
35-082 Rzeszów

Uzasadnienie wyboru: oferty z najwyższą liczbą punktów 100,00.

Oferty złożone:

Oferta nr 1 – WOJNAROWSCY Sp. z o.o.
ul. Gospodarcza 16
40-432 Katowice

Cena oferty dla zadania nr 4 wynosi brutto: 2 881,40 zł. Liczba punktów: 77,31

Oferta nr 2 – ALCOR Aleksander Ładosz
ul. Capri 4 m 93
02 – 762 Warszawa

Cena oferty dla zadania nr 5 wynosi brutto: 22 399,20 zł. Liczba punktów: 100,00

Oferta nr 3 – MOTO BUDREX Spółka z o.o.
ul. Grunwaldzka 291
85-438 Bydgoszcz

Cena oferty dla zadania nr 5 wynosi brutto: 28 810,30 zł, Liczba punktów: 77,74
Cena oferty dla zadania nr 6 wynosi brutto: 39 120,52 zł, Liczba punktów: 79,68

Oferta nr 4 – PHU STARKOP L. Kucharski, B. Płaczkiewicz Sp. jawna
ul. Aleja Wyzwolenia 74 c
27-200 Starachowice

Cena oferty dla zadania nr 1 wynosi brutto: 86 010,00 zł, Liczba punktów: 100,00
Cena oferty dla zadania nr 4 wynosi brutto: 2 964,60 zł. Liczba punktów: 75,14

Oferta nr 5 – ,,TARMOT’’ – Przedsiębiorstwo Wielobranżowe, Jan Dolata
ul. Wierzbowa 113
62- 081 Wysogotowo

Cena oferty dla zadania nr 2 wynosi brutto: 21 885,58 zł, Liczba punktów: 53,26
Cena oferty dla zadania nr 3 wynosi brutto:7 712,84 zł, Liczba punktów:100,00

Oferta nr 6 – MOTORPOL Sławomir Falkowski
ul. Traugutta 2
59 - 300 Lubin

Cena oferty dla zadania nr 2 wynosi brutto: 11 658,32 zł, Liczba punktów:100,00

Oferta nr 7 – HANDLOPE X S. A
ul. Połonińska 29
35-082 Rzeszów

Cena oferty dla zadania nr 6 wynosi brutto: 31 173,66 zł, Liczba punktów:100,00

Oferta nr 8 – HURT Części Samochodowe Bohdan Hryców
ul. Al. Jana Pawła II 7
14 – 200 Iława

Cena oferty dla zadania nr 1 wynosi brutto: 94 223,90 zł, Liczba punktów:100,00

Oferta nr 9 – EURO – PREXIM s.c. K. Gralak i Z. Kujawa
ul. Łąkowa 14
05 -816 Michałowice

Cena oferty dla zadania nr 4 wynosi brutto: 2 368,51 zł, Liczba punktów: 94, 05
Cena oferty dla zadania nr 5 wynosi brutto: 25 998,20 zł, Liczba punktów: 86,15

Oferta nr 10 – TRANSTECH Maria Helm, Michał Helm Spółka Jawna
ul. Grunwaldzka 207-209
85- 451 Bydgoszcz

Cena oferty dla zadania nr 1 wynosi brutto: 99 794,78 zł, Liczba punktów: 86,18
Cena oferty dla zadania nr 4 wynosi brutto: 2 227,72 zł, Liczba punktów: 100,00
Cena oferty dla zadania nr 6 wynosi brutto: 31 839,56 zł, Liczba punktów: 97,90

Oferta nr 11 – PHU CHROMEX Jerzy Chromik
ul. Lipowa 18
08 – 103 Siedlce, Nowe Opole
Cena oferty dla zadania nr 6 wynosi brutto: 33 474,36 zł, Liczba punktów: 93,12

Zgodnie z art. 180 ust. 1 i 2 Prawa zamówień publicznych mogą Państwo wnieść protest w ciągu 7 dni, w którym powzięli Państwo lub mogli Państwo powziąźć wiadomość o okolicznościach stanowiących podstawę wniesienia protestu.

JW 1230 dziękuje za udział w postępowaniu i liczy na współpracę w przyszłości.

DOWÓDCA

płk dypl. Janusz WIATR

A.P. – (022) 6812 243.





Temat: Co w tym roku? Co dalej?
Witam!

    Mam pytanie - jakie sa Wasze poglady na temat tego, jakie linie w tym
roku pekap chce odstrzelic?
    Uwazam bowiem, ze po tych wszystkich deklaracjach, ze "nie powtorzymy 2
kwietnia" nie bedzie tak zle. Juz w zeszlym roku gdzies czytalem, ze z planu
zamkniecia 6 tys. km. linii zrealizowano tylko niecale 2 tys. gdyz kondycja
przedsiebiorstwa poprawila sie, poza tym ich wykorzystanie nie jest
najmniejsze i nie ma sie zamiaru kontynuowac.
    Moim zdaniem bedzie mialo miejsce nastepujace:
1.- Zamykanie krotkich tras jesli samorzad nie wyrazi nimi zadnego
zainteresowania (np. linia do Lubawki, dodatkowo utwierdza mnie w tym
przekonaniu fakt, ze zabrali szynobus z Jeleniej). Szkoda, bo czesto sa one
bardzo widokowe.
2.- Spodziewam sie, ze dotacje na przewozy lokalne spotkaja sie z duzym
zainteresowaniem, przerastajacym oczekiwania (starczy na 100 szynousow, to
za malo), co wreszcie moze decydentom da do myslenia - ze kolej jest jednak
potrzebna i lubiana, tylko moze nie w wydaniu PKP.
3.- Inicjatywa prywatna wlezie na niektore linie i dobrze, nie bedzie jednak
tego duzo (juz o tym pisalem, bez zadnego odzewu), uwazam, ze dopoki
samorzady nie zaczna sie starac o uruchomienie komunikacji w niektorych
rejonach, to nikt do nich sie nie zglosi (pozytywne sygnaly plyna ze strony
Gorzowa i Wadowic, tam jednak jeszcze cos jezdzi, chodzi o wyrwanie z apatii
miasteczek przy nieczynnych liniach, miejmy nadzieje, ze inicjatywa "W 10
dni" cos da. Sadze, ze na 25.000 kilometrow nierozebranych linii (tak cos w
tym stylu, nie?), najwyzej na 250-500, a wiec 1-2% moze sie pojawic
inicjatywa w pelni prywatna (mowa o pociagach pasazerskich!).
4.- Beda naciski, byc moze skuteczne, na uruchomienie niektorych zamknietych
linii, sadze, ze szanse na to sa w przypadku Pila-Ulikowo, Chojnice-Gniezno,
byc moze Kluczbork-Opole i Wroclaw-Swidnica, byc byc moze jeszcze cos na
Dolnym Slasku, wzystko zalezy od inicjatywy lokalnych.
5.- Moim zdaniem, o wschod nie ma sie co obawiac. Obecnie ustawa
_zobowiazuje_ PKP do uzyskania zgody od wladz lokalnych na zawieszenie (to
tez wplynelo na zmiany). Na pewno nie bedzie zgody na zamkniecie
Debica-Mielec-Sandomierz, Munina-Hrebenne (walka trwa juz od 1,5 roku i
teraz samorzady nie ustapia na pewno), Lublin-Stalowa przynajmniej dla
Hetmana nie padnie, byc moze bedzie inicjatywa obrony Buska-Zdroju, Mazury
jak juz byla mowa, sa raczej w fazie renesansu (i slusznie), ciemno jest
tylko nad Ostroleka-Szczytno, ale tu nic nie jestem w stanie wydumac.
Chabowka-Nowy Sacz??? Chyba bedzie jak co roku - przesuniete. To jest linia,
z ktora wiaze sie nadzieje na przyszlosc (ten nierealny na razie skrot do
Kraka) a jak cos zamkna, to jak wiadomo dalszy proces rozpierduchy jest
szybki, wiec sie boja.

To co dalej to rail-fiction (na razie)

    Uwazam, ze realne w przyszlosci jest widywanie pociagow pasaz. na
zamknietych trasach: Tarnow-Szczucin, Ocice-Rzeszów, Ostroleka-Siedlce
(jedno wojewodztwo!!!), Ostroleka-Lapy, Brodnica-Sierpc,
Bydgoszcz-Chelmza-Brodnica, Pyrzyce-Mysliborz-Kostrzyn,
Gorzow-Skwierzyna-Miedzychod-Poznan, Legnica-Rawicz (ale to juz bardzo
fiction), Zagan-Lubsko-.de-Gubin (po wejsciu do UE), Bogatynia,
Legnica-Zlotoryja (moze i dalej), Wroclaw-Trzebnica, Koscierzyna-Lipusz (ale
mysle, ze poczatkowo to bedzie odcinkami, w dalszej przyszlosci byc moze
cala), Tluszcz-Zegrze.

Co Wy na to?

Obym byl dobrym prorokiem :-).

Pozdrawiam serdecznie
Alekloco.







Temat: Startuje nowy pas na Okęciu
Władze warszawskiego lotniska znów myślą o jego rozbudowie. Wspólnie z drogowcami muszą szybko rozwiązać problem. Nowy pas koliduje z planowaną trasą ekspresową na południowych obrzeżach miasta.

Startuje nowy pas

Władze lotniska na Okęciu znowu myślą o jego rozbudowie. Nowy pas startowy koliduje jednak z planowaną na południu miasta trasą ekspresową

- Znowu pracujemy nad planem rejonu Okęcia. To jego reaktywacja - mówi "Gazecie" jego główny autor Krzysztof Domaradzki. Przypomina, że na lotnisku można zlikwidować krótszy pas, który teraz krzyżuje się z głównym. A potem dobudować do niego drugi, równoległy. To pozwoliłoby na obsługę ponad 20 mln pasażerów rocznie.

Prace nad planem zaczęły się aż dziewięć lat temu. Jego wariant z nowym pasem wywołał protesty mieszkańców okolic lotniska. Dlatego trafił do szuflady. Teraz wraca jak bumerang. - Budowę pasa może jednak uniemożliwić planowane przedłużenie autostrady A2. Jest kolizja - ostrzega urbanista.

Wygiąć trasę lub schować

Przedstawiciele Ministerstwa Transportu nie wykluczają, że postawią na rozbudowę Okęcia, bo budowa nowego międzynarodowego lotniska pod Warszawą staje się coraz mniej realna. Trzeba by na nie wydać kilka miliardów euro (razem z wytyczeniem dojazdów).

- Na nowy pas trzeba zarezerwować miejsce - mówi Artur Burak, rzecznik Przedsiębiorstwa Państwowego "Porty Lotnicze".

Adrian Furgalski, ekspert ds. transportu z Zespołu Doradców Gospodarczych "TOR", przyznaje: - Rezerwa pod nowy pas jest konieczna. Dalsza rozbudowa Okęcia to dobry pomysł. Skoro teraz na nowy terminal przeznaczamy 260 mln dol., to dlaczego dalej nie powiększać portu. Oczywiście będzie się to wiązać ze zwiększeniem hałasu. Dlatego okolicznym mieszkańcom należy się zadośćuczynienie. Tych, którzy mają domy blisko lotniska, pewnie czeka wysiedlenie za odszkodowaniem. Dalszym sąsiadom trzeba będzie wymienić okna - wylicza Furgalski.

Władze Okęcia i drogowcy już wiedzą, że nowy pas startowy zbudowany w okolicach wyremontowanego ostatnio schroniska Na Paluchu kolidowałby z południową obwodnicą Warszawy. To trasa ekspresowa, która ma prowadzić od autostrady A2 skrajem Ursusa, Włoch, a potem tunelem pod Ursynowem, mostem do Wawra i dalej na Siedlce. Pas startowy znalazłby się zbyt blisko tej drogi, dlatego pilnie trzeba zmienić jej przebieg.

- Decyzja lokalizacyjna na budowę tej drogi jest już wydana. Nikt nie pomyślał o nowym pasie. A wystarczy ją przesunąć ok. 100 m na południe, by zapewnić lotnisku w przyszłości rozwój - uważa Krzysztof Domaradzki. W grę wchodzi też zagłębienie arterii w tunelu.

- Wybrany wariant niedługo przekażemy ministrowi transportu - zapowiedział wczoraj Wojciech Dąbrowski, szef Generalnej Dyrekcji Dróg na Mazowszu. Trzeba się spieszyć, bo proponowane zmiany mogą opóźnić budowę trasy - jej pierwszy odcinek od Piastowa do ul. Puławskiej miał być gotowy w 2009 r.

Zyska Ursynów, straci Piaseczno

Dodatkowy pas na Okęciu znacznie poprawiłby przepustowość lotniska - mogłoby z niego startować znacznie więcej samolotów. Dzięki temu maszyny przestałyby latać nad nad Ursynowem i i częścią Ursusa. Za to przybyłoby ich nad Piasecznem, Iwiczną i częścią Włoch.

Rozbudowa Okęcia nie byłaby tania, bo oprócz nowego pasa trzeba by m.in. wznieść nowy terminal od strony al. Krakowskiej i połączyć go ze starym np. podziemną kolejką. Według szacunków firmy Polconsult za te inwestycje trzeba by zapłacić ok. 4,8 mld zł. To jednak kilkakrotnie mniej niż budowa nowego lotniska.

Przeciwnikiem rozbudowy Okęcia jest Janusz Piechociński, były szef sejmowej komisji infrastruktury, teraz radny Mazowsza. - Nie wyobrażam sobie, by do nowego pasa dało się przekonać okolicznych mieszkańców. Powrót do tych pomysłów może znacznie opóźnić budowę południowej obwodnicy Warszawy - uważa.



Temat: Warszawa i okolice (Mazowsze)


Warszawskie projekty będą dotowane przez Unię Europejską
Krzysztof Śmietana, Małgorzata Zubik
2007-01-04, ostatnia aktualizacja 2007-01-04 13:29
Dobre nowiny dla Warszawy. W środę rząd wciągnął całą drugą linię metra na listę inwestycji, które dostaną dotacje z Unii Europejskiej. Będą dodatkowe euro na drogi, ale nie na obwodnicę w tunelu pod Ursynowem

Rząd chce przyznać Warszawie więcej euro, niż planował to jeszcze w sierpniu. Wówczas na liście był tylko centralny odcinek drugiej linii metra. Stolica bez konkursu mogła liczyć na ok. 1,5 mld zł na ten cel.

Gdy prezydentem stolicy została Hanna Gronkiewicz-Waltz, pojawiły się głosy, że niechętny Platformie rząd wycofa się z obietnic hojnego dotowania stołecznych inwestycji z unijnych funduszy.

Na całe metro

Okazuje się jednak, że na przyjętej w środę przez rząd liście projektów znalazły się aż trzy odcinki drugiej linii metra. Nie tylko ten między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim, ale też nitka od ronda do Chrzanowa na Bemowie oraz między dworcem a stacją Rembielińska na Bródnie. Brakuje tylko odgałęzienia z Portu Praskiego na Gocław, które podczas kampanii wyborczej zapowiadał kandydat PiS do ratusza Kazimierz Marcinkiewicz.

Metro Warszawskie może więc liczyć na ok. 3,6 mld zł dofinansowania (połowa kosztów inwestycji). - To superinformacja - cieszy się prezes Metra Jerzy Lejk. - Nie będziemy musieli konkurować z małymi projektami.

Rząd utrzymał na liście też dwa inne poważne projekty. Beneficjentem pozostaje Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Ta spółka może liczyć na dofinansowanie budowy nowych kolektorów ściekowych i przebudowy zakładu uzdatniania wody nad Zalewem Zegrzyńskim. Euro może też dostać system gospodarki odpadami całej aglomeracji warszawskiej. Jest w nim m.in. rozbudowa spalarni śmieci na Targówku.

... i masę nowych dróg

Za pieniądze unijne ma powstać też duża część nowej obwodnicy. Na południu Warszawy do 2010 r. będzie budowana trasa ekspresowa, która połączy węzeł autostrady A2 w Konotopie na granicy Piastowa i Ursusa z ul. Puławską (w okolicach hipermarketu Geant).

W tym miejscu ta arteria może się jednak urwać. Na liście inwestycji, które mają dostać pieniądze z Unii, nie ma bowiem jej przedłużenia przez Ursynów (miała tu biec tunelem). Powstanie za to północny odcinek obwodnicy - od Konotopy przez Bemowo do Trasy AK.

Ta ostatnia podobnie jak Trasa Toruńska ma zostać przebudowana do parametrów trasy ekspresowej. Most Grota-Roweckiego ma być poszerzony. Powstaną brakujące wiadukty, np. przy ul. Łabiszyńskiej.

O wiele łatwiej ma się także wyjeżdżać ze stolicy. Za euro będą budowane:

- do 2008 r. dwupasmówka na całej długości między Warszawą a Radomiem

- do 2011 r. nowa wylotówka w kierunku Krakowa i Katowic od Al. Jerozolimskich do Janek (pozwoli ominąć zakorkowaną al. Krakowską w Raszynie)

- do 2013 r. bezkolizyjne skrzyżowania na trasie katowickiej aż do Piotrkowa Trybunalskiego

- do 2013 r. droga do Gdańska stanie się trasą ekspresową, a rok wcześniej powstanie także nowy wyjazd z Warszawy (najprawdopodobniej skrajem Cmentarza Północnego i Łomianek),

- do 2014 r. autostrada A2 od Warszawy (skrzyżowanie z trasą lubelską) do Siedlec.

Pieniądze unijne trafią także do kolei. Do 2009 r. ma powstać połączenie centrum z lotniskiem Okęcie, a w 2014 r. ma się definitywnie skończyć remont linii Warszawa - Łódź, tak by między obydwoma miastami podróż trwała tylko godzinę.

Na rządową listę trafił też projekt Uniwersytetu Warszawskiego. Na euro może liczyć Centrum Nowych Technologii "Ochota".

Rząd może jeszcze wykreślić albo dopisać niektóre projekty, nim złoży listę w Komisji Europejskiej. Zanim Komisja przyzna dofinansowanie, musi dostać dobrze napisane wnioski.


http://miasta.gazeta.pl/w...62,3827802.html



Temat: Najlepsi wśród najlepszych - czyżby?
Najlepsi autoryzowani partnerzy handlowi Skoda Auto Polska S.A. biorą właśnie udział w spotkaniu najlepszych dealerów marki Škoda, które centrala czeskiego koncernu zorganizowała w tym roku w Grecji.

- W tym roku postanowiliśmy zmienić formułę konkursu o tytuł Dealera Roku. Skupiamy się przede wszystkim na motywowaniu i podnoszeniu kwalifikacji pracowników punktów dealerskich - mówi Aleksandra Janicka, Główny Specjalista ds. Szkoleń. Jest to kolejny krok w drodze do podnoszenia jakości obsługi Klienta, która stała się wyznacznikiem marki Škoda na polskim rynku i jest czynnikiem wpływającym na pozycję handlową marki.

Zeszłoroczną edycję konkursu podsumowują dwa ważne wydarzenia. Pierwszym z nich jest Best Dealer Event 2008, czyli międzynarodowe spotkanie najlepszych Dealerów Škoda Auto z całego świata, które odbywa się w Atenach. Rozstrzygnięty w pierwszym kwartale tego roku konkurs wygrała firma Carsed z Siedlec uzyskując tytuł Dealera Roku 2007. W rywalizacji o tytuł Dealera Roku był to kolejny zwycięski rok firmy Carsed.

Drugim wydarzeniem był wielki finał konkursu Sprzedawca Roku. Dziesięciu najlepszych Dealerów wytypowało Sprzedawców, którzy rywalizowali o tytuł Najlepszego w Polsce. Jak co roku, przed Sprzedawcami stanęło nowe, trudne wyzwanie. Oprócz wymagającego testu teoretycznego, Sprzedawcy mieli za zadanie sprzedać Klientowi samochód skupiając się na kryterium - wymaganiach związanych z bezpieczeństwem. W trakcie jazdy próbnej Sprzedawcy demonstrowali korzyści wynikające z zastosowania w samochodach elektronicznych systemów bezpieczeństwa i prezentowali je w praktyce w Ośrodku Szkoleniowym SZKOŁA AUTO. Zwycięzcą tej rywalizacji został Marek Dziamski, przedstawiciel firmy Ultima ze Zgorzelca. Marek poszedł w ślady swojego kolegi z firmy Ultima Jelenia Góra, Pawła Kudłacika, który zdobył tytuł Sprzedawca Roku 2006. Drugie miejsce zajął Paweł Kobos z firmy AUTO BĄCZEK z Tarnowa, na trzecim zaś miejscu uplasował się Piotr Sałagacki z firmy Bednarek - Dobroń.

Warto przypomnieć, że w konkursie dla Działów Części Zamiennych i Akcesoriów 2007 zwyciężył Sinclan Bis z Warszawy. To kolejny rok tryumfu Sinclan Bis. W 2006 roku na pozycji lidera rocznej punktacji znalazł się punkt dealerski tej samej firmy z Wesołej.

Podczas prowadzonego równocześnie w Dziale Części Zamiennych i Akcesoriów konkursu na Najlepszego Partnera Serwisowego w zakresie sprzedaży części zamiennych i akcesoriów, pierwsze miejsce zajął Marcin Pirkos z Przedsiębiorstwa Handlowego Piotr Śliwka z Zabrza. Drugie miejsce przypadło Michałowi Sałkowskiemu z firmy BEDNAREK Tomasz Bednarek z Łodzi, a trzecie - Łukaszowi Romańczukowi z Auto Wimar Centrum Sp. z o.o. z Warszawy.

źródło:
http://www.skoda-auto.pl/...domosc.htm?1337

Ciekaw jestem skąd ta punktacja i co ma wpływ na miejsce w rankingu. I czy rzeczywiście ma to przełożenie jakość obsługi klienta.



Temat: Standardy NATO trudne do wypełnienia
Rzeczpospolita 10.04.2006

Prawie o rok opóźni się budowa strategicznych baz paliwowych dla naszej armii i wojsk sojuszniczych. Sojusz nakazał Ministerstwu Obrony Narodowej powtórzyć źle zorganizowany przetarg

Na przebudowę polskich portów, lotnisk, magazynów, na zainstalowanie radarów dalekiego zasięgu sojusz chce wydać do 2008 roku. 2,5 mld zł. Przetarg na budowę 12 baz paliwowych za 400 mln zł wystartował wiosną zeszłego roku.

Jego rozstrzygnięcie zostało oprotestowane. Postępowanie ugodowe z kwestionującymi werdykt niemieckimi firmami Tankbaum i Rohrtechnik, a także tureckim przedsiębiorstwem Yenigun nie dało rezultatu. Komisjaarbitrażowa NATO w tym roku przesądziła sprawę: MON ze względu na uchybienia ma powtórzyć przetarg.

- Nie pierwszy raz pracujemy dla NATO i wiemy, że cały czas jesteśmy pod lupą. W dokumentacji niedopuszczalne są najmniejsze nawet błędy - mówi Piotr Bander, dyrektor w szczecińskim Energopolu.

Firma w konsorcjum z Polimeksem - Mostostalem Siedlce modernizuje bazę morską w Świnoujściu. To jedna z najdroższych inwestycji NATO w ostatnich latach, będzie kosztowała sojusz prawie 200 mln zł.

Na zwolnionych obrotach

Co najmniej o pół roku przesunie się także termin zakończenia modernizacji bazy morskiej w Gdyni. Długo nie mogła zacząć prac jedyna zagraniczna firma zaangażowana na polskich budowach NATO - turecki Cesas Insaat Ticaret. Turcy szukali podwykonawców. Nie było łatwo, bo w przetargu przebili konkurentów ceną - zaproponowali, że zmodernizują urządzenia portowe w Gdyni za 129 mln zł. Eksperci NATO szacowali, iż inwestycja powinna pochłonąć co najmniej 163 mln zł.

Kilkumiesięczne opóźnienie szykuje się na budowach posterunków radiolokacyjnych dalekiego zasięgu. - Przygotowujemy aneks związany z przesunięciem terminu zakończenia budowy - mówi Jan Antoniuk, dyrektor Zakładu Inwestycji Traktatu Północnoatlantyckiego w MON. Wartość całego systemu radiolokacyjnego dalekiego zasięgu to ponad 400 mln zł.

Na początku 2008 roku powinno wystartować bydgoskie Centrum Szkolenia Sił Połączonych NATO. Powstanie kompleks ośmiu budynków z zapleczem administracyjnym, informatycznym, salami wykładowymi i treningowymi.

Budowa, warta 250 milionów złotych, trwa, ale nie wiadomo, czy w terminie stanie hotel na 400 miejsc. Inwestor - Gromada - ma kłopoty z zebraniem funduszy na jej sfinansowanie.

Mniej betonu, więcej komputerów

- W kolejnych latach coraz mniej będzie zleceń dla firm budowlanych. Na kontrakty mogą liczyć wtedy firmy informatyczne. Nowe obiekty będą wyposażane w elektronikę, systemy zarządzania, łączności, komputery - mówi gen. Tadeusz Głowacki, dyrektor Departamentu Infrastruktury MON.

Według niego Polska ma duże szanse wybudować u siebie centrum dla sił rozpoznania koalicji atlantyckiej. Jesienią złożymy w NATO ofertę ulokowania na lotnisku w Powidzu (Wielkopolska) instalacji do elektronicznej obserwacji z powietrza sytuacji na ziemi (AGS). Personel bazy musiałby liczyć co najmniej 3 tys. wojskowych.

Wartość sojuszniczych inwestycji w zeszłym roku sięgnęła 450 mln zł, w tym może przekroczyć pół miliarda zł. Zakład Inwestycji Traktatu Północnoatlantyckiego w MON, który kontraktuje zamówienia, do tej pory zorganizował 51 przetargów, a przygotuje ich jeszcze 22.

ZBIGNIEW LENTOWICZ



Temat: Ważny interes podatnika czy może coś innego.....
Na podstawie art. 14 pkt 2 lit. e ustawy z dnia 30 czerwca 2005r. o finansach publicznych
(Dz. U. Nr 249 poz. 2104 ze zm.)
Burmistrz Nidzicy
podaje do publicznej wiadomości wykaz osób prawnych i fizycznych oraz jednostek
organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, którym w zakresie podatków lub
opłat udzielono ulg, odroczeń, umorzeń lub rozłożono spłatę na raty w kwocie
przewyższającej 500zł, wraz ze wskazaniem wysokości umorzonych kwot i przyczyn
umorzenia w 2006r.
Lp. Nazwisko i imię/ Nazwa kwota przyczyny umorzenia
1. Mioduszewski Lech 3.107,70zł ważny interes podatnika
2. Bonkowski Dariusz, Ambroziak Janusz 19.205,50zł ważny interes podatnika
3. Mieszkowska Janina 13.712,70zł ważny interes podatnika
4. Trojanowska Ewa 543,00zł ważny interes podatnika
5 Kowalewicz Robert 1.122,00zł ważny interes podatnika
6 Siedlecki Zdzisław 963,60zł ważny interes podatnika
7 Prósińska Alina 3.344,00zł ważny interes podatnika
8 Szymańska Krystyna i Andrzej 1.370,00zł ważny interes podatnika
9 Popławski Dariusz, Mielczarek Wojciech 12.124,00zł ważny interes podatnika
10 Białowąs Grzegorz 637,00zł ważny interes podatnika
11 Łubian Leszek 562,00zł ważny interes podatnika
12 Pliszka Arkadiusz 1.967,00zł ważny interes podatnika
13 Kępczyk Stanisław 3.787,00zł ważny interes podatnika
14 Franczak Danuta i Stanisław 6.039,00zł ważny interes podatnika
15 Moszczyński Jarosław 622,00zł ważny interes podatnika
16 Skibiński Dariusz 4.333,10zł ważny interes podatnika
17 Czechowska Ewa 2.143,20zł ważny interes podatnika
18 Kamiński Jan 7.453,00zł ważny interes podatnika
19 Wasiłowski Marek 2.482,10zł ważny interes podatnika
20 Kowalewicz Grażyna 1.374,70zł ważny interes podatnika
21 Fijałkowski Tadeusz 675,00zł ważny interes podatnika
22 Szczesik Andrzej 700,00zł ważny interes podatnika
23 DORBUD Sp. Jawna 8.353,40zł ważny interes podatnika
24 Stowarzyszenie „ Niebieski Parasol” 3.509,40zł ważny interes podatnika
25 Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej 11.605,00zł ważny interes publiczny
26 Stowarzyszenie Handlowców „ MANHATAN” 3.787,00zł ważny interes podatnika
27 ISOROC POLSKA Sp. z o.o. 43.807,00zł ważny interes podatnika
28 HIMEX POLSKA Sp. z o.o. 9.075,00zł ważny interes podatnika
29 Miejskie Wodociągi i Kanalizacja Sp. z o.o. 19.970,00zł ważny interes publiczny
30 Zespół Opieki Zdrowotnej 51.306,00zł ważny interes publiczny
31 Przedsiębiorstwo Usługowe Gospodarki
Komunalnej Sp. z o.o.
10.861,80zł ważny interes publiczny
32 Grzebski Jerzy i Barbara
33 Mieszkowska Janina
34 Skibiński Dariusz
35 Mazur Comfort Sp. z o. o.
36 Zespół Opieki Zdrowotnej
Nidzica, dnia 28.05.2007r.
BURMISTRZ NIDZICY
Dariusz Szypulski

http://nidzica-um.bip-wm.pl/public/?id=64123



Temat: PKS Stadion



Pekaesy bez dworca?
Konrad Majszyk 24-11-2008, ostatnia aktualizacja 25-11-2008 21:43

W 2009 roku zniknie Dworzec PKS Stadion. Przenosiny autobusów na Dworzec Wschodni mogą się nie udać. Wtedy kawalkada autobusów będzie codziennie przebijać się zatkanymi Al. Jerozolimskimi do Dworca Zachodniego.

Dworzec PKS Stadion: brud, chaos i ciasnota. Pojazdy manewrują „na grubość lakieru”. Wszędzie stoją bazarowe budy ze skarpetkami i majtkami, przeniesione z Jarmarku Europa. To właśnie stąd odjeżdżają autobusy 60 przewoźników na wschód – m.in. do Siedlec, Lublina, Mińska i Lwowa – łącznie 550 kursów dziennie.

Stadion kontra Stadion

Nieopodal trwa wbijanie kolejnych z 14 tys. pali pod fundamenty Stadionu Narodowego. W czwartek Narodowe Centrum Sportu ma otworzyć wnioski o udział w drugim etapie przetargu na wykonawcę stadionu. W kwietniu planuje podpisać z nim umowę.

– W przyszłym roku Dworzec Stadion zacznie kolidować z północną częścią budowy Stadionu Narodowego. Z tego powodu PKS musi zostać przeniesiony – mówi rzecznik NCS Marcin Hadaj.

– Nie ma jasnej koncepcji, co dalej z Dworcem Stadion – mówi dyrektor PKS Warszawa Piotr Grzegorczyk. – W tej sytuacji realne może stać się przeniesienie kursów, które mają jechać w kierunku wschodnim, na Dworzec Zachodni! A wtedy część przewoźników spróbuje zabierać pasażerów z Pragi „na dziko” – ostrzega.

Państwowy PKS Warszawa jest operatorem dworca od 1966 roku. Ostatnią umowę na dzierżawę terenu podpisano z tym przedsiębiorstwem na pół roku – z możliwością wypowiedzenia dwa tygodnie przed.

Czy autobusy ze wschodu kraju będą jeździły na Zachodni? Takich absurdalnych scenariuszy nie trzeba by rozpatrywać, gdyby wypaliły plany wkomponowania dworca autobusów dalekobieżnych w otoczenie nowego Dworca Wschodniego.

– W grudniu wskażemy partnera biznesowego, z którym przebudujemy Dworzec Wschodni i jego otoczenie – twierdzi rzecznik PKP Michał Wrzosek.Miejsce dla autobusów dalekobieżnych miało znaleźć się od strony ul. Lubelskiej. Te 27,4 tys. mkw. należą jednak do Poczty Polskiej. Według jej rzecznika Zbigniewa Baranowskiego, w sprawie tego terenu nikt się do jego instytucji nie zgłaszał. Z naszych informacji wynika, że nieoficjalne rozmowy prowadził wiceprezydent miasta Andrzej Jakubiak. Na razie bez skutku.

Będzie spór o operatora

Urząd wojewódzki lansuje przekazanie terenu Poczty Polskiej dla podlegającego mu PKS Warszawa za działkę zamienną, np. u zbiegu Al. Jerozolimskich i al. Prymasa Tysiąclecia. Tutaj rodzi się konflikt między wojewodą a prezydent miasta. Według dyrektora miejskiego Biura Komunikacji Mieczysława Reksnisa, operatorem powinien być bowiem Zarząd Transportu Miejskiego.

Każdy tydzień zwłoki przybliża nas do scenariusza „dzikich” kursów albo jazdy na Dworzec Zachodni. Dzisiaj w Biurze Komunikacji odbędzie się spotkanie w tej sprawie.


http://www.zw.com.pl/arty...ez_dworca_.html



Temat: Dofinansowanie z UE w latach 2007-2013


http://miasta.gazeta.pl/w...62,3827802.html

Warszawskie projekty będą dotowane przez Unię Europejską
Krzysztof Śmietana, Małgorzata Zubik
2007-01-04, ostatnia aktualizacja 2007-01-04 13:29
Dobre nowiny dla Warszawy. W środę rząd wciągnął całą drugą linię metra na listę inwestycji, które dostaną dotacje z Unii Europejskiej. Będą dodatkowe euro na drogi, ale nie na obwodnicę w tunelu pod Ursynowem
Zobacz powiekszenie
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Dzięki unijnym dotacjom powstanie cała druga linia metra z Bródna przez Pragę, centrum, Wolę do Chrzanowa na Bemowie
ZOBACZ TAKŻE

* Rachunek bilansujący (04-01-07, 14:27)
* Stopa procentowa (04-01-07, 14:19)

Rząd chce przyznać Warszawie więcej euro, niż planował to jeszcze w sierpniu. Wówczas na liście był tylko centralny odcinek drugiej linii metra. Stolica bez konkursu mogła liczyć na ok. 1,5 mld zł na ten cel.

Gdy prezydentem stolicy została Hanna Gronkiewicz-Waltz, pojawiły się głosy, że niechętny Platformie rząd wycofa się z obietnic hojnego dotowania stołecznych inwestycji z unijnych funduszy.

Na całe metro

Okazuje się jednak, że na przyjętej w środę przez rząd liście projektów znalazły się aż trzy odcinki drugiej linii metra. Nie tylko ten między rondem Daszyńskiego a Dworcem Wileńskim, ale też nitka od ronda do Chrzanowa na Bemowie oraz między dworcem a stacją Rembielińska na Bródnie. Brakuje tylko odgałęzienia z Portu Praskiego na Gocław, które podczas kampanii wyborczej zapowiadał kandydat PiS do ratusza Kazimierz Marcinkiewicz.

Metro Warszawskie może więc liczyć na ok. 3,6 mld zł dofinansowania (połowa kosztów inwestycji). - To superinformacja - cieszy się prezes Metra Jerzy Lejk. - Nie będziemy musieli konkurować z małymi projektami.

Rząd utrzymał na liście też dwa inne poważne projekty. Beneficjentem pozostaje Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Ta spółka może liczyć na dofinansowanie budowy nowych kolektorów ściekowych i przebudowy zakładu uzdatniania wody nad Zalewem Zegrzyńskim. Euro może też dostać system gospodarki odpadami całej aglomeracji warszawskiej. Jest w nim m.in. rozbudowa spalarni śmieci na Targówku.

... i masę nowych dróg

Za pieniądze unijne ma powstać też duża część nowej obwodnicy. Na południu Warszawy do 2010 r. będzie budowana trasa ekspresowa, która połączy węzeł autostrady A2 w Konotopie na granicy Piastowa i Ursusa z ul. Puławską (w okolicach hipermarketu Geant).

W tym miejscu ta arteria może się jednak urwać. Na liście inwestycji, które mają dostać pieniądze z Unii, nie ma bowiem jej przedłużenia przez Ursynów (miała tu biec tunelem). Powstanie za to północny odcinek obwodnicy - od Konotopy przez Bemowo do Trasy AK.

Ta ostatnia podobnie jak Trasa Toruńska ma zostać przebudowana do parametrów trasy ekspresowej. Most Grota-Roweckiego ma być poszerzony. Powstaną brakujące wiadukty, np. przy ul. Łabiszyńskiej.

O wiele łatwiej ma się także wyjeżdżać ze stolicy. Za euro będą budowane:

- do 2008 r. dwupasmówka na całej długości między Warszawą a Radomiem

- do 2011 r. nowa wylotówka w kierunku Krakowa i Katowic od Al. Jerozolimskich do Janek (pozwoli ominąć zakorkowaną al. Krakowską w Raszynie)

- do 2013 r. bezkolizyjne skrzyżowania na trasie katowickiej aż do Piotrkowa Trybunalskiego

- do 2013 r. droga do Gdańska stanie się trasą ekspresową, a rok wcześniej powstanie także nowy wyjazd z Warszawy (najprawdopodobniej skrajem Cmentarza Północnego i Łomianek),

- do 2014 r. autostrada A2 od Warszawy (skrzyżowanie z trasą lubelską) do Siedlec.

Pieniądze unijne trafią także do kolei. Do 2009 r. ma powstać połączenie centrum z lotniskiem Okęcie, a w 2014 r. ma się definitywnie skończyć remont linii Warszawa - Łódź, tak by między obydwoma miastami podróż trwała tylko godzinę.

Na rządową listę trafił też projekt Uniwersytetu Warszawskiego. Na euro może liczyć Centrum Nowych Technologii "Ochota".

Rząd może jeszcze wykreślić albo dopisać niektóre projekty, nim złoży listę w Komisji Europejskiej. Zanim Komisja przyzna dofinansowanie, musi dostać dobrze napisane wnioski.


[ Dodano: 2007-01-04, 20:48 ]



Temat: Modernizacja linii E-65 Warszawa-Gdynia + TILT >160 km/h
Podpisali.

KOMUNIKAT NR 98 (185) z dnia 29.06.2007 - Nowe kontrakty na modernizacje linii kolejowych

„Podpisane dzisiaj kontrakty mają olbrzymie znaczenie nie tylko dla społeczności lokalnych, ale także dla całej Polski” – powiedział Minister Transportu Jerzy Polaczek podczas uroczystości podpisania umów na modernizację odcinka linii nr 9 Warszawa – Gdańsk, od stacji Warszawa Wschodnia do stacji Legionowo i modernizację stacji Nasielsk, a także modernizację linii kolejowej nr 8. etap I odcinek Warszawa Zachodnia – Warszawa Okęcie i budowa łącznicy Warszawa Służewiec – Lotnisko Okęcie.

Jednocześnie Minister J. Polaczek stwierdził, że obydwa kontrakty wpisują się w przyjęte przez Radę Ministrów w tym tygodniu projekty ustaw o zmianie ustawy o komercjalizacji, restrukturyzacji i prywatyzacji przedsiębiorstwa państwowego „Polskie Koleje Państwowe” oraz ustawy o transporcie kolejowym. Dzięki zawartym w ustawach przyjętych przez Rząd mechanizmom oddłużeniowym PKP Przewozy Regionalne, akty prawne mają również duże znaczenie dla PKP Polskich Linii Kolejowych.

Szef resortu transportu zapowiedział również skierowanie w najbliższym czasie pod obrady Rady Ministrów projektu nowelizacji ustawy o transporcie kolejowym, której zadaniem - podobnie jak specustawy drogowej - będzie przyspieszenie procesów inwestycyjnych na liniach kolejowych. Przyjęcie tej ustawy powinno m.in. przyczynić się do podejmowania szybszych decyzji o lokalizacji linii kolejowych, poprawy bezpieczeństwa prawnego inwestycji, skrócenia terminów odwołań oraz ograniczenia biurokracji w procesie lokalizacji linii kolejowych.

Efektem robót przeprowadzonych na odcinku Warszawa Wschodnia – Nasielsk będzie m.in. zwiększenie bezpieczeństwa ruchu pociągów, punktualności i niezawodności pasażerskich przewozów pasażerskich i towarowych oraz skrócenie czasu przejazdu pociągów. Wartość umowy wynosi 151 467 479, 52 euro (netto), w tym środki Unii Europejskiej (Fundusz Spójności) stanowią 84%.

W ramach modernizacji przeprowadzone zostaną roboty obejmujące: przebudowę i rozbudowę nawierzchni torowej i podtorza, budowę i przebudowę 10 peronów, przebudowę 15 obiektów inżynieryjnych, budowę urządzeń telekomunikacyjnych oraz rozbudowę i modernizację urządzeń sterowania ruchem kolejowym. Prace powinny zostać zakończone w ciągu 20 miesięcy.

Za nowe regulacje legislacyjne pozwalające sprawne prowadzenie inwestycji podziękował Ministrowi Transportu prezes zarządu PKP PLK Krzysztof Celiński. Na konferencji prasowej po uroczystości podpisania umów, która odbyła się 29 czerwca br. w Warszawie, zapewnił, że modernizacja linii E65 na odcinku Warszawa – Gdynia przed Euro 2012 umożliwi zwiększenie prędkości pociągów pasażerskich do 200 km/h dla pociągów z wychylnym nadwoziem i do 160 km/h dla taboru klasycznego, a pociągów towarowych do 120 km/h. Czas podróży na trasie Warszawa – Gdynia skróci się do 163 min (133 min dla pociągu z wychylnym nadwoziem).

Roboty budowlane w ramach drugiej podpisanej umowy na odcinku Warszawa Zachodnia – Warszawa Okęcie obejmą: wymianę podtorza na długości 16,2 tkm, wymianę 16,2 km torów i 26 rozjazdów, wymianę sieci trakcyjnej, urządzeń sterowania ruchem kolejowym i łączności na długości 21,5 km, wybudowanie dwóch dodatkowych torów pomiędzy Warszawa Al. Jerozolimskie, a Warszawą Zachodnią, remont i przebudowę obiektów inżynieryjnych, wybudowanie 2 dodatkowych przystanków osobowych Warszawa Al. Jerozolimskie i Warszwa Żwirki i Wigury oraz budowę dwóch torów odstawczych na stacji Warszawa Wschodnia dla pociągów obsługujących Międzynarodowy Port Lotniczy Okęcie. Wartość prac objętych umową wynosi 204 916 022, 41 PLN (netto). Źródłami finansowania będą Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego i budżet państwa. Zakończenie prac powinno nastąpić w ciągu 11 miesięcy.

Przedstawiciele PKP PLK podkreślali, że przygotowanie projektu na etapie prac studialnych było aktywnie wspierane przez Ministerstwo Transportu.

To już drugie tak duże kontrakty na modernizacje linii kolejowych podpisane przez PKP PLK w ciągu ostatnich dwóch tygodni. W ubiegłym tygodniu podpisano cztery umowy na modernizację torów na odcinku Skierniewice – Łódź Widzew, 117 km torów od Siedlec do Terespola oraz wymianę 13 km szyn na odcinku od Zawiercia do Katowic i 31,7 km nawierzchni od Katowic do Żywca, a także pomiędzy Katowicami i Pszczyną. Wartość tych kontraktów to ponad 500 mln zł.

http://www.mt.gov.pl/article/komunikaty ... 370471e909



Temat: mały teścik ze zlotu ...
'Polski' quiz

1. W jakim mieście przed II wojną światową działała wytwórnia produkująca wyroby alkoholowe (w tym miniaturki) o nazwie Hartwig Kantorowicz Następcy?
a)w Warszawie
b)we Lwowie
c)w Poznaniu
d)w Krakowie

2. Jaka data widniała na wyrobach firmy J.A.Baczewski z Lwowa (data założenia firmy)?
a)1782
b)1824
c)1829
d)1905

3. W którym roku pojawiła się oficjalnie nazwa monopolu spirytusowego POLMOS?
a)1944
b)1959
c)1972
d)1981

4. Przedsiębiorstwa Przemysłu Spirytusowego (producenci wódek i spirytusu) w latach 90-tych zostały przekształcone w akcyjne spółki Skarbu Państwa. Któremu przedsiębiorstwu przypadła wyłączność na produkcję wódki Extra Żytnia?
a)„POLMOS” Wrocław S.A.
b)„POLMOS” Zielona Góra S.A.
c)„POLMOS” Łódź
d)„POLMOS” S.A. Bielsko-Biała

5. Która z poniższych firm jako pierwsza wylansowała wódkę o nazwie Soplica?
a)Bolesław Kasprowicz w Gnieźnie
b)J.A. Baczewski we Lwowie
c)Bols
d)Juljusz Mikolasch we Lwowie

6. Ballinel to gęsty krem o zawartości alkoholu 17%, który przez wytwórnię w Zielonej Górze produkowany był (również w formie miniaturki) ...
a)z kirszu (destylat wiśniowy)
b)z whisky
c)z kalwadosu (destylat jabłkowy)
d)z winiaku

7. Z ziela piołunu sporządza się wyrób o nazwie ...
a)alasz
b)absynt
c)rosolis
d)amaretto

8. Wódka Luksusowa była produkowana ze spirytusu ...
a)ziemniaczanego
b)zbożowego
c)z buraków cukrowych
d)może być otrzymana z każdego z powyższych lub ich mieszaniny, ale musi spełniać odpowiednie parametry

9. Pierwszą na świecie zarejestrowaną marką wódki była ...
a)Smirnoff Vodka
b)Wyborowa
c)Żubrówka
d)Monopolowa J.A.Baczewski

10. Powojenna wytwórnia wódek w Bielsku-Białej korzystała z tradycji produkcyjnych i urządzeń wcześniejszej wytwórni ...
a)Stock
b)J. Haberfelda
c)H.A. Winkelhausena
d)hr. Potockiego

11. Obecnym właścicielem wytwórni w Lublinie jest ...
a)Pernod Ricard
b)Sobieski S.A.
c)V&S
d)Stock Polska

12. Wódka o nazwie Polonaise jest obecnie produkowana przez wytwórnię ...
a)w Krakowie
b)we Wrocławiu
c)w Toruniu
d)w Łańcucie

13. Produkowana w Polsce wódka smakowa o aromacie guarany (również jako miniaturka), to wódka ...
a)Wyborowa
b)Luksusowa
c)Bols
d)Sobieski

14. Miody pitne Maliniak i Millennium produkowane były (również jako miniaturki) przez firmę o nazwie ...
a)Okręgowa Spółdzielnia Pszczelarska w Poznaniu
b)Warsowin
c)Toorank
d)Krakowskie Zakłady Przemysłu Spirytusowego

15. Wśród nazw poniżej wymienionych wódek o aromacie miodowym, fikcyjną (nieprodukowaną) jest ...
a)Wesoła Miodowa
b)Medos
c)Luksusowa Miodowa Tradycyjna
d)Sobieski Honey

16. W latach 70-tych i 80-tych, wyrobem o zawartości alkoholu 45% (również w postaci miniaturki), nie był produkt o nazwie ...
a)Wódka Kryształ
b)Hunter Vodka (Myśliwska)
c)Pieprzówka
d)Jarzębiak

17. Columbus Vodka była produkowana (również w postaci miniaturki) przez wytwórnię ...
a)w Toruniu
b)w Starogardzie
c)w Łodzi
d)w Sieradzu

18. W latach PRL-u Polmos produkował dwa rodzaje whisky w miniaturkach o pojemności 50ml; jednym z nich był wyrób o nazwie ...
a)Royal Castle Whisky
b)Imperial Whisky
c)Whisky of Poland
d)Warsaw Whisky

19. W zestawie spirytusów jednoskładnikowych Polmosu Siedlce (w formie miniaturek) nie było wyrobu wyprodukowanego ...
a)z żyta
b)z pszenicy
c)z owsa
d)z jęczmienia

20. Wódka Szambelan była wyprodukowana (m.in. w miniaturce) przez wytwórnię ...
a)Koneser w Warszawie
b)Spoiw-Candi
c)Szczecińską Wytwórnię Wódek Polmos
d)Alco Pegro w Kołaczkowie




Temat: Jak PO rozdaje stanowiska na Mazowszu
Jak PO rozdaje stanowiska na Mazowszu

Dominika Olszewska, Jan Fusiecki

2007-07-25, ostatnia aktualizacja 2007-07-24 20:39:32.0

- To nie jest PRL, bo wtedy partyjna nomenklatura
decydowała o obsadzie stanowisk
także w gospodarce i mediach.

A dziś mamy ją tylko w urzędach
- mówi Jacek Kozłowski (PO),
wicemarszałek województwa mazowieckiego
pytany,
dlaczego stanowiska w urzędzie marszałkowskim
podzielono według politycznego klucza

Dotąd za partię, która konsekwentnie i bezwzględnie przydzielała stanowiska tylko swoim ludziom, uchodził PSL. Po zakończonej właśnie reorganizacji urzędu marszałkowskiego okazuje się, że po sprawdzone przez ludowców metody sięgnęła mazowiecka PO.W kontrolowanym przez koalicję PO-PSL urzędzie marszałkowskim aż roi się od radnych i działaczy partii Tuska.Zatrudnione są całe rodziny. Krzysztof Łaptaszyński, były asystent Pawła Piskorskiego i działacz śródmiejskiej PO, ma w urzędzie marszałkowskim posadę wiceszefa departamentu organizacji i nadzoru. Jego żona Joanna, działaczka wolskiej PO, pracuje w podlegającej marszałkowi jednostce wdrażania projektów unijnych.Tu również znalazła zatrudnienie warszawska radna PO Maria Łukaszewicz. Radnymi PO jest też szef departamentu edukacji i wiceszef departamentu zdrowia.W podlegającej marszałkowi Agencji Rozwoju Mazowsza odnajdujemy ochockiego radnego PO Lecha Baryckiego. Kieruje komórką zajmującą się inwestycjami w ramach oartnerstwa publiczno-prywatnego. Sęk w tym, że w tej formie żadnej budowy się nie prowadzi, bo jak sam Barycki mówi, nie ma pozwalających na to przepisów.- Ale jestem do tej pracy doskonale przygotowany. Prowadziłem prywatną firmę o tym profilu - mówi Barycki. Przyznaje, że z wykształcenia jest historykiem po Akademii Obrony Narodowej, a konkursu na zajmowane przez niego stanowisko nie było.Zając zatrudnił Wędzonkę Szefową radomskiej filii wojewódzkiego urzędu pracy nadzorowanej przez urząd marszałkowski jest Elżbieta Wędzonka, żona wiceszefa rady miejskiej w Radomiu i członka zarządu radomskiej PO. Choć nie miała żadnego doświadczenia w tej dziedzinie, dostała dyrektorskie stanowisko. Zarabia ok. 5 tys. zł.- Doświadczenie zdobywam. A pracę dostałam, bo jako kierownik działu w przedsiębiorstwie państwowym kierowałam grupą ludzką - przekonuje Wędzonka. I żali się: - To, że mój mąż jest członkiem PO, to nieszczęście. Nie podoba mi się upolitycznienie służb. Cóż, takie czasy. Wędzonkę zatrudnił Tadeusz Zając, szef Wojewódzkiego Urzędu Pracy (WUP) w Warszawie, aktywny działacz Platformy na Śródmieściu. WUP również podlega marszałkowi województwa mazowieckiego. - O tym, że szukają kogoś do WUP, dowiedziałem się od kolegów z partii. Moje stanowisko jest uzależnione od wyników wyborów i umów koalicyjnych. Osobiście jestem zwolennikiem konkursów - mówi Zając (w WUP zarabia ok. 7 tys. zł, do dyspozycji ma samochód służbowy).Polityka w ruchu drogowym Dariusz Szczygielski z zarządu mazowieckiej PO został dyrektorem Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego (WORD) w Ciechanowie (zarabia ok. 6 tys. zł). WORD zajmuje się przeprowadzeniem egzaminów na prawo jazdy, szkoleniami drogowymi. Bezpośrednio podlega urzędowi marszałkowskiemu.Gdy Szczygielski dostał pracę, nie miał ani wyższego doświadczenia, ani doświadczenia w branży. - Pracowałem z dziećmi, a w tej pracy wskazane jest doświadczenie pedagogiczne. Mam to co najważniejsze: jestem człowiekiem z wyobraźnią - chwali się Szczygielski.Również Andrzej Szklarski, szef warszawskiego WORD, ma partyjną legitymację: działa w zarządzie mazowieckiej partii, był szefem sztabu PO w ostatnich wyborach samorządowych. Również w Siedlcach szefem WORD jest działacz PO Jacek Sawicki. - Nie zarabiam wielkich pieniędzy. Dostaję 6 tys. zł. Z ruchem drogowym miałem do czynienia, bo pracowałem w siedleckim ratuszu w wydziale gospodarki komunalnej - mówi.Urząd marszałkowski ma delegatury w byłych miastach wojewódzkich. I tu na stanowiskach kierowniczych odnajdujemy działaczy PO: w Radomiu Waldemara Kordzińskiego (pensja 5 tys. zł służbowy samochód), w Ostrołęce Mariusza Popielarza (pensja 4, 7 tys. zł), w Ciechanowie Piotra Wójcika (pensja 7 tys. zł.).- Konkursów na stanowiska w urzędzie marszałkowskim albo nie ma, albo są fikcyjne, bo rozstrzyga je zarząd województwa złożony z urzędników z rekomendacji PO i PSL - żalą się pracownicy Struzika.- Docierają do mnie informacje o tych nominacjach, ale przecież z tego, że ktoś należy do PO, nie można wyciągać wniosku, że będzie złym urzędnikiem - mówi Ewa Kopacz, szefowa mazowieckiej PO.- Czy wśród 450 stanowisk kierowniczych podlegających urzędowi marszałkowskiemu jest choć jedno dane osobie bezpartyjnej? - pytamy wicemarszałka Kozłowskiego.- Tak, jest takie! Wiceszef w biurze kontroli - mówi. A jeszcze inne? - dopytujemy. - Nie pamiętam, ale zastanowię się - odpowiada wicemarszałek. I dodaje: - Poszła wieść, że bierzemy władzę w województwie, więc koledzy z PO przynoszą mi CV swoich znajomych, polecają. To naturalne.

Dominika Olszewska, Jan Fusiecki

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

.




Temat: Wojsko zdobywa gospodarkę



Przyszłoroczne wydatki państwa na obronę narodową przekroczą 18 miliardów złotych. Dla gospodarki to nie jest stracona kwota, bo duża część tych pieniędzy trafi do krajowych przedsiębiorstw



Na tle sojuszników nasze wydatki obronne wyglądają skromnie - to prawie 32 tysiące dolarów rocznie w przeliczeniu na jednego żołnierza. Średnia w krajach NATO wynosi 139 tysięcy, a światowego rekordzistę - Stany Zjednoczone - bezpieczeństwo kosztuje niemal dwukrotnie więcej. Dziś nasza armia dokładniej niż kiedyś liczy pieniądze i szuka najlepszych okazji u najtańszych dostawców.

Przełomowe zamówienia

Uruchomienie kolejnych, wprowadzanych ustawami, pięcioletnich programów modernizacji sił zbrojnych (pierwszy rozpoczęto w 2001 r.), a także zobowiązania sojusznicze sprawiły, że do gospodarki trafiły z armii ogromne pieniądze. Tylko w tym roku wartość zamówień przekroczy 4 mld zł. - Zerwaliśmy z polityką, że wojsko kupuje i wymaga, a przemysł nie interesuje MON - twierdzi Janusz Zemke, były wiceminister obrony narodowej, odpowiadający w poprzednim rządzie za zakupy i inwestycje armii. Jego zdaniem przełomem okazała się polityka składania przez wojsko wieloletnich zamówień w krajowych przedsiębiorstwach.

Przygotowywano się do nich wcześniej, ale już w zeszłym roku liczba wieloletnich umów o dużej wartości przekroczyła pięćdziesiąt. W tym systemie armia kupuje połowę podstawowego sprzętu. Podpisanie długoterminowych kontraktów ułatwia przedsiębiorstwom skupionym w największych grupach zbrojeniowych, Bumarze i Agencji Rozwoju Przemysłu, rozmowy z bankami o kredytach. Zakontraktowane dostawy oznaczają zazwyczaj ustabilizowanie sytuacji firm i pewniejszą pozycję na rynku. Zdaniem byłego wiceszefa MON, sukcesy eksportowe polskich przedsiębiorstw zbrojeniowych byłyby niemożliwe bez pomocy armii. - W ostatnich latach prócz katalogów i wystaw producenci mogli pokazywać broń w akcji na poligonach i placach ćwiczeń. W Indonezji, Malezji czy Indiach wysiłki eksporterów starali się wspierać politycy - zapewnia Janusz Zemke.

Na ożywienie koniunktury istotny wpływ mają największe programy modernizacyjne rozpoczęte w ostatnich latach przez armię. Wyposażanie wojska w nowy transporter opancerzony (wartość dziesięcioletniego programu to prawie 5 mld zł) ma pomóc w rozwoju całego sektora. W kontraktach z dostawcą transportera Rosomak, fińską Patrią i włoską Oto Melarą, zdecydowano o przeniesieniu produkcji większej części pojazdu i jego uzbrojenia do Polski. - Oprócz kluczowych dla projektu Wojskowych Zakładów Mechanicznych w Siemianowicach, już 15 innych krajowych przedsiębiorstw zarabia na dostawach podzespołów do nowego pojazdu - mówi wiceminister Zemke.

W sumie do programu włączonych zostanie kilkuset krajowych poddostawców. Na złapanie drugiego oddechu Zakładom Metalowym Mesko pozwoliło z kolei ulokowanie w Skarżysku produkcji elementów rakiet przeciwpancernych Spike. W ramach tego programu do krajowych przedsiębiorstw (w tym także m.in. jasielskiego Gamratu, gdzie produkuje się paliwo rakietowe) trafi część z 1 mld zł przeznaczonego na ten najnowszy, kupiony od izraelskiego Rafaela, system do zwalczania czołgów.

Sztukowany offset

Do Meska, dzięki amerykańskim zobowiązaniom kompensującym zakup myśliwców F-16, trafiła kolejna inwestycja. Razem z norweską firmą Nammo zakłady będą produkowały amunicję. Offset, zwłaszcza amerykański (oszacowany na ponad 6 mld dolarów), nie spełnił wszystkich wiązanych z nim oczekiwań, ale z trudem negocjowanych projektów przybywa i według szacunków Departamentu Programów Offsetowych w resorcie gospodarki offsetowa wartość inwestycji - nie tylko amerykańskich - już przekroczyła 2,8 mld dolarów. W Polsce montowane będą silniki do 48 samolotów F-16 (WSK PZL Rzeszów, należące do amerykańskiego koncernu UTC). Offset ściągnął do Gliwic nowe inwestycje General Motors.

Dzięki zobowiązaniem offsetowym Włochów z Oto Melary (producent wieży bojowej do transportera Rosomak) warszawskie Przemysłowe Centrum Optyki ma szanse pozyskać nowe technologie optoelektroniczne. Znajdą zastosowanie w urządzeniach obserwacyjnych i kierowania ogniem w Rosomaku. - Będziemy je rozwijać i oferować przyrządy potrzebne Straży Granicznej czy policji - mówi Ryszard Kardasz, prezes PCO. To nie pierwszy przypadek, że wynalazki zastosowane najpierw w broni trafiają do cywilnej gospodarki. Skomplikowane rozwiązania elektroniczne, silniki elektryczne wymyślone w warszawskim Radwarze dla systemu przeciwlotniczego Loara, są już w "cywilu". - Powstają prądnice, precyzyjne aparaty do pomiaru ruchu ciężkich maszyn sterowanych automatycznie czy komputerowo - tłumaczy korzyści z wojskowych badań Marek Borejko, dyrektor ds. marketingu i przedsięwzięć rozwojowych Radwaru.

PZL Świdnik, który wyrósł na produkcji wojskowych śmigłowców, jest cenionym kooperacyjnym partnerem największych firm lotniczych na świecie. Z szansy na rozwój poprzez międzynarodową technologiczną współpracę z sojusznikami z NATO Polska korzysta w zbyt małym stopniu. Udział w programach wiąże się z rządowym dofinansowaniem, a władze dotąd skąpiły pieniędzy. Są jednak pierwsze oznaki zmian. Przemysłowy Instytut Telekomunikacji odpowiada za reprezentację producentów w wartym miliardy euro sojuszniczym programie budowy systemu rozpoznania z powietrza sytuacji na ziemi AGS. Nasze przedsiębiorstwa otrzymają zamówienia odpowiadające wartości narodowej składki. Polska potwierdziła też udział w planach wyposażenia europejskich krajów NATO w latające cysterny umożliwiające tankowanie samolotów w powietrzu.

Inwestycje budowlane

W ostatnich latach armia stała się liczącym inwestorem na rynku budowlanym. To MON organizuje przetargi na budowę obronnych instalacji NATO w kraju. Przy rozbudowie portów, lotnisk, baz paliwowych, magazynów czy Centrum Szkoleniowego Sił Połączonych sojuszu zarabia kilkanaście firm. - Musiały spełnić wyśrubowane normy budowlane, nauczyć się wygrywać z zagraniczną konkurencją - mówi wiceminister Zemke.

W tym roku NATO zapłaci polskim wykonawcom prawie 280 mln zł. W przyszłym polskie firmy powinny zainkasować ponad 400 mln zł. Największa sojusznicza budowa nowej bazy morskiej w Świnoujściu przyniesie konsorcjum Energopol Szczecin i Polimex - Mostostal Siedlce i ich kooperantom 200 mln zł. Rekordową liczbę mieszkań - 3,5 tys. - planuje przekazać żołnierzom Wojskowa Agencja Mieszkaniowa. Przy wznoszeniu kwater zlecenia trafiają wyłącznie do cywilnych przedsiębiorstw, takich jak Budimex, Mitex, Mostostal czy mniejszych, nierzadko rodzinnych firm, jak Sanbud Wojciecha Pawlika z Zielonej Góry.

ZBIGNIEW LENTOWICZ




Temat: NAJNOWSZE WIEŚCI Z UNII I O UNII ;-)
Fundusze strukturalne UE - Nadesłano projekty na dziesiątki miliardów złotych - Im dalej od stolicy, tym lepiej

[b]Polakom nie zabrakło pomysłów

Polska nie zmarnuje znaczącej części funduszy strukturalnych, jakie Bruksela uruchomiła na modernizację naszego kraju. Przedsiębiorcy, gminy, rolnicy, organizacje społeczne, złożyli już wnioski, które przekraczają wartość tegorocznych programów - ustaliła "Rz".[/b



Mobilizacja nie jest jednak w całym kraju taka sama. Największy sukces odniosła "Polska powiatowa": niewielkie gminy oddalone od Warszawy, małe firmy rodzinne, gospodarstwa położone w biedniejszych regionach kraju - przyznaje Krystyna Gurbiel, wiceminister gospodarki odpowiedzialna za wykorzystanie unijnych funduszy strukturalnych. Gorzej poszło władzom centralnym odpowiedzialnym za wielkie projekty inwestycyjne, jak autostrady. Słabo wypadły też władze stolicy: część przeznaczonych dla niej środków Bruksela przekazała innym dużym miastom w obawie, że zostaną stracone.

Nie było alternatywy

Liczba przygotowanych projektów zaskoczyła unijnych urzędników. Ambasador Unii w Warszawie Bruno Dethomas polski sukces tłumaczy brakiem alternatywy. W Niemczech czy Francji przedsiębiorcy czy samorządowcy wolą sięgnąć po dotacje krajowe, łatwiejsze do wykorzystania niż pomoc unijna. W Polsce innego, poza europejskim, źródła wsparcia nie ma. Do końca 2006 roku środki uruchomione na modernizację kraju przez Brukselę przy udziale rządu sięgną bezprecedensowej kwoty 16 mld euro. To wielokrotnie więcej, niż przeznaczano do tej pory na inwestycje publiczne.

Szansę dostrzegli przede wszystkim przedsiębiorcy. Z programami wprowadzenia nowych metod produkcji zgłosiło się już ponad 700 właścicieli dużych przedsiębiorstw. Na razie wybrano tylko... 16, bo tyle wystarczy pieniędzy w pierwszej transzy pomocy. Jeśli prowadzą działalność poza najbogatszymi gminami kraju, jak Warszawa, mogą liczyć na zwrot połowy kosztów inwestycji.

Tym śladem idą drobni przedsiębiorcy, którym Bruksela obiecuje sięgające 1,25 mln zł dotacje. Choć dla nich termin składania wniosków upływa dopiero 2 grudnia, projekty złożyło już 230 firm.

Tegoroczna pula pieniędzy przeznaczonych na walkę z bezrobociem jest już za mała, gdyby uwzględnić wszystkie projekty zgłoszone przez urzędy pracy i władze samorządowe. Do końca 2006 roku z programów szkoleń zawodowych i dotacji dla przedsiębiorców zatrudniających nowych pracowników ma skorzystać aż do 1,1 miliona osób. Co trzeci powinien dostać na stałe pracę. Jeśli tak się stanie, liczba bezrobotnych zmniejszy się o około 300 tys. osób, a więc o ponad 1/10 obecnego poziomu.

Trasy po staremu

Najwięcej pieniędzy Bruksela przeznaczyła na rozwój biedniejszych regionów: łącznie ze środkami krajowymi aż 4,083 mld euro do końca 2006 roku. Komisja Europejska była pełna obaw, że władze samorządowe nie znajdą ekspertów i środków finansowych na przygotowanie i współfinansowanie unijnych inwestycji. Okazało się inaczej. Do tej pory przesłano 4927 projektów, z czego przytłaczająca większość (3258) została przygotowana przez gminy na rozwój infrastruktury lokalnej. Samorządowcy liczą przede wszystkim na budowę lub modernizację szkół i szpitali, na inwestycje w oczyszczalnie ścieków oraz unowocześnienie małych dróg. Unia finansuje aż 75 proc. tych kosztów, a budżet państw dokłada dodatkowo 10 proc. nakładów.



Entuzjazmu małych gmin najwyraźniej nie podzielają jednak władze stolicy, które na początek przygotowały tylko projekt modernizacji jednej z linii tramwajowych. "Warszawa zawsze miała dużo pieniędzy. Dlatego nie traktuje pomocy Brukseli jako wyjątkowej okazji" - przyznaje, zachowując anonimowość, jeden z naszych negocjatorów.

Trudności można też spodziewać się przy realizacji projektów rozwoju infrastruktury drogowej. To dla Brukseli absolutny priorytet, na który przeznaczyła gros Funduszu Spójności (4,8 mld euro) i Funduszu Rozwoju Transportu (1,5 mld euro). Polskie władze przesłały już projekty, których wartość grubo przekracza nawet tak ogromne sumy. "Komisja Europejska przedstawiła nam wiele pytań. Jeszcze nie wiemy, na ile nasze odpowiedzi są zadowalające" - tłumaczy Krystyna Gurbiel.

Bruksela musi bezpośrednio zatwierdzić każdy projekt o wartości przekraczającej 50 mln euro. Szczególnie niepokojące jest to, że przebieg większości autostrad i innych inwestycji drogowych został wyznaczony jeszcze w latach 70., bez wymaganych przez Unię analiz skutków dla środowiska i konsultacji z lokalną społecznością. Jeśli Bruksela zażąda spełnienia tych warunków, opóźnienia są nieuniknione. Innym problemem jest wykupienia na czas gruntów pod nowe inwestycje.

Wśród nadesłanych projektów są tak ważne, jak budowa szybkiej kolei Warszawa - Łódź, przedłużenie autostrady A2 z Konina do Warszawy i A4 ze Zgorzelca do Krzyżowej, modernizacja wielu dróg krajowych, np. z Siedlec do granicy z Białorusią czy z Wyszkowa do Radzymina, a także wielu obwodnic i miejskich dróg ekspresowych, jak w Hrebennem czy Gdyni. Zgłoszono także przeszło 40 projektów budowy lub modernizacji oczyszczalni ścieków w wielkich miastach.

Rolnicy dopiero zaczynają

Do tej pory najsłabiej wyglądają plany wykorzystania środków na modernizację obszarów wiejskich. Mimo boomu w produkcji rolnej tylko 20 przedsiębiorstw przetwórstwa spożywczego przedstawiło projekty pokrycia połowy kosztów modernizacji produkcji. Po sięgające 300 tys. zł dotacje na ten cel zgłosiło się zaledwie 1100 rolników. Więcej (2121) było chętnych na jednorazową dotację 50 tys. zł dla młodych rolników, którzy dopiero rozpoczynają pracę w nowym zawodzie. Nabór projektów zaczął się jednak dopiero 16 sierpnia, kiedy wyczerpano zasoby przedczłonkowskiego programu SAPARD, który okazał się wielkim sukcesem. Dlatego na razie nie ma powodów do niepokoju z powodu słabego zainteresowania wsi.

Podobnie jest zresztą z rybakami. Co prawda 138 właścicieli kutrów wystąpiło już o ich złomowanie w zamian za sięgające łącznie 157 mln zł unijne granty. Jednak w tym samym czasie przygotowano tylko 2 wnioski na pomoc w budowie nowych jednostek i 5 na modernizację starych. "Przygotowanie takich wniosków zajmuje znacznie więcej czasu niż wystąpienie o dotację za pozbycie się starej łajby" - tłumaczy Krystyna Gurbiel.

Jędrzej Bielecki

VIDE: dzisiejsza "Rzeczpospolita" . Ekonomia i Rynek
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_041109/ekonomia/ekonomia_a_1.html




Temat: Inwestycje i sytuacja finansowa PKP PLK
Inwestycje i modernizacje kolejowe
Po latach zastoju w inwestycjach od 2006 roku odnotowujemy systematyczny wzrost nakładów na inwestycje i modernizacje infrastruktury w Polsce. W 2005 roku poprzez przyjęcie pakietu ustaw kolejowych uporządkowano mechanizm finansowania prac inwestycyjnych i remontowych na sieci kolejowej.

W strukturze nakładów na działalność większość środków z dotacji budżetowej było wkładem krajowym w przedsięwzięcia współfinansowane ze środków Unii Europejskiej (2003 – 202 mln PLN, 2004 - 295 mln PLN, 2005 - 200 mln PLN, 2006 - 649 mln PLN. W finansowanie infrastruktury kolejowej zaangażowane były stosunkowo niskie na tle innych krajów UE środki budżetowe. Dopiero w roku 2006 przeznaczono pierwsze środki na utrzymanie i eksploatację linii kolejowych (linie kolejowe utrzymywane ze względu na potrzeby obronności kraju).

Wśród podmiotów wykonujących prace budowlane i inżynieryjne związane z infrastrukturą kolejową wyróżniają się dwie grupy:
• podmioty wyspecjalizowane w pracach inżynieryjnych związanych z infrastrukturą kolejową,
• duże koncerny budowlane.
Do pierwszej grupy zaliczają się takie przedsiębiorstwa, jak Trakcja Polska – PKRE S.A., Torpol Sp. z o.o., Zakłady Naprawy Infrastruktury w Warszawie, Radomiu oraz Starogardzie Szczecińskim (spółki z Grupy PKP), PRK-7 S.A., PRK Kraków, PNiUIK Kraków (spółka z Grupy PKP), DOLKOM Sp. z o.o. (spółka z Grupy PKP), oraz Przedsiębiorstwo Robót Kolejowych i Inżynieryjnych S.A (PRKI S.A.). Wspólnie z zadaniami realizowanym przez kolejowe oddziały dużych koncernów budowlanych, wymienione powyżej podmioty realizują większość prac infrastrukturalnych zlecanych przez PKP PLK w ostatnich latach.
Podmioty działające na rynku kolejowych robót infrastrukturalnych osiągały ( poza Trakcją Polską) w poprzednich bardzo niski bądź ujemny poziom rentowności.
Aż 7 z 10 wymienionych powyżej podmiotów wykazało ujemny EBIT. Zła kondycja finansowa powyższych podmiotów związana była z niedoborem środków finansowych na inwestycje i remonty infrastruktury PKP PLK, który występował przed akcesją Polski do Unii Europejskiej.

Dopiero w 2006 roku sytuacja zaczęła się poprawiać i po raz pierwszy od bardzo wielu lat przedsiębiorstwa te weszły w nowy 2007 rok z podpisanymi umowami pokrywającymi blisko 70 % zdolności wytwórczych.
Wzrost nakładów na inwestycje i remonty spowodował poprawienie sytuacji zakładów produkujących na rzecz kolejnictwa szczególnie producenci urządzeń automatyki i telekomunikacji kolejowej osiągają wysoką na tle reszty branży rentowność sprzedaży.

W wyniku wieloletniego zastoju inwestycyjnego w sektorze kolejowym, wiele firm projektowych i inżynieryjnych zaprzestało działalności gospodarczej. Konsekwencją takiej sytuacji jest obecny deficyt biur projektowych oraz personelu dysponującego odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem. Z tego powodu dużą część prac projektowych i doradczych wykonują podmioty zagraniczne, posiłkujące się jednak polskimi pracownikami.
Ze względu na intensyfikację prac związanych z rozwojem transportu kolejowego, zapotrzebowanie na usługi tego typu przedsiębiorstw uległo zwiększeniu w ostatnich latach i nadal będzie rosło.

Rosnące środki z dotacji budżetowej , jak również z Funduszu Kolejowego umożliwiają PKP Polskim Liniom Kolejowym S.A., która jest zarządcą zdecydowanej większości infrastruktury kolejowej, realizację prac inwestycyjnych i remontowo – utrzymaniowych w dość szerokim zakresie.
Potrzeby są jednak olbrzymie:
 Zaległości w wymianach torów wynoszą 9 600 km
 Dla odrobienia zaległości w ciągu 10 lat należy rocznie wymieniać 960 km toru
 Zaległości w wymianach rozjazdów wynoszą 16 600 szt.
 Dla odrobienia zaległości w ciągu 10 lat należy rocznie wymieniać 1 660 szt. rozjazdów

Dla zlikwidowania zaległości i realizacji robót wynikających z cyklu wymian (bez linii korytarzowych), należałoby przez okres najbliższych 10 lat (2007 – 2016) wymieniać rocznie około 1390 km torów oraz 2490 rozjazdów przeznaczając na ten cel 2 600 mln zł/rok (w tym: 1 755 mln zł/rok na likwidację zaległości + 845 mln zł/rok na naprawy główne cykliczne).

Realizacja zadań planowanych w unijnej perspektywie 2007-2013 wymusza podwojenie potencjału wykonawczego w robotach wykonawczych i projektowych. Zapewnia także optymistyczną perspektywę dla dostawców .
Systematycznie podpisywane są nowe umowy na modernizację torów na odcinku Skierniewice – Łódź Widzew, 117 km torów od Siedlec do Terespola oraz wymianę 13 km szyn na odcinku od Zawiercia do Katowic i 31,7 km nawierzchni od Katowic do Żywca, a także pomiędzy Katowicami i Pszczyną. Wartość tych kontraktów to ponad 500 mln zł.

Modernizację odcinka linii nr 9 Warszawa – Gdańsk, od stacji Warszawa Wschodnia do stacji Legionowo i modernizację stacji Nasielsk, a także modernizację linii kolejowej nr 8. etap I odcinek Warszawa Zachodnia – Warszawa Okęcie i budowa łącznicy Warszawa Służewiec – Lotnisko Okęcie. Modernizację linii kolejowej Siedlce Terespol.
.
Rada Ministrów przyjęła projekt Narodowego planu wdrażania Europejskiego Systemu Zarządzania Ruchem Kolejowym ERTMS.

Łącznie nakłady na GSM-R oszacowano na około 4,6 mld zł dla wyposażenia około 15 000 km linii kolejowych i 3 777 pojazdów trakcyjnych. Roczny koszt utrzymania systemu GSM-R (po zabudowie na około 15 000 km linii i wyposażeniu 3 777 pojazdów trakcyjnych – po roku 2013) oszacowano na około 180 mln. zł.
Łącznie nakłady na ETCS oszacowano na około 3,2 mld zł (bez dostosowania urządzeń sterowania) dla wyposażenia około 5 000 km linii kolejowych. Roczny koszt utrzymania systemu ETCS (po zabudowie na około 5 000 km linii – po roku 2026) oszacowano na około 120 mln. zł.




Temat: 1
Budownictwo wychodzi na prostą
Piotr Miączyński 07-03-2005, ostatnia aktualizacja 07-03-2005 17:36

Branża budowlana po trzech latach recesji zaczyna wychodzić z dołka. Pomagają jej w tym zamówienia publiczne robione za pieniądze z Unii Europejskiej oraz eksport

Budownictwo to według specjalistów najczulszy barometr gospodarki. Zawsze o pół kroku wyprzedza boom inwestycyjny. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują zaś, że po kilku latach kryzysu sektor zaczyna wychodzić na prostą.

Przychody rosną

Produkcja budowlana w styczniu według GUS była o 18,6 proc. większa niż przed rokiem. Największy wzrost zrealizowanych robót odnotowały przedsiębiorstwa zajmujące się przygotowywaniem terenów pod budowę - aż o 38 proc.

Firmom rośnie sprzedaż, która jeszcze do niedawna była ich największą bolączką. - Przychody Budimeksu wzrosną w tym roku o blisko 20 proc. - zapowiada Marek Michałowski, prezes zarządu największej w kraju spółki budowlanej.

Swój optymizm opiera na świetnych ostatnich pięciu miesiącach. W IV kw. 2004 r. przychody giganta wzrosły niemal o połowę w porównaniu z analogicznym okresem sprzed dwóch lat. Wyjątkowo udany był też początek tego roku.

Budimex to jednak nie wyjątek. Z publikowanych w ubiegłym tygodniu wyników finansowych spółek budowlanych za 2004 rok (na giełdzie jest ich grubo ponad 20) wynika, że 60 proc. spośród nich wykazało zyski, rok temu ok. 50 proc.

- Firmom jak na drożdżach rosną portfele zamówień - twierdzi Krzysztof Goluba, analityk BDM PKO BP.

Wspomniany Budimex ma podpisane kontrakty na 2,6 mld zł. Jego główny konkurent Polimex Mostostal Siedlce (na jednej akcji tej spółki można było zarobić w ubiegłym roku 214 proc!) na 1,8 mld zł.

Firmy odbiły się od dna dzięki inwestycjom publicznym finansowanym pieniędzmi z Unii Europejskiej. I to właśnie inwestycje publiczne będą w najbliższym czasie zdaniem Michałowskiego dyktować tempo wzrostu budowlanki (pochodzi stamtąd aż 60 proc. zamówień Budimeksu).

Szczególnie intratne ma być budownictwo drogowe. Według zapewnień rządu w 2005 r. na inwestycje na drogach krajowych trafić ma 6 mld 194 mln zł, z czego aż 3,2 mld zł z funduszy UE. W 2006 - 6 mld 291 mln zł. Z tego deszczu pieniędzy aż 2,1 mld zł przewidziano na przygotowanie przyszłych inwestycji.

Łakomym kąskiem dla branży mają też być inwestycje w ochronę środowiska, w tym modernizację systemów kanalizacji miejskich. Aby spełnić normy unijne w zakresie wody pitnej i oczyszczania ścieków, Polska będzie musiała wydać w ciągu dziesięciu lat ok. 20 mld euro. - Tylko nowych oczyszczalni ścieków potrzebujemy ok. 200 - twierdzi Konrad Jaskóła, prezes Polimeksu.

Dzięki wstąpieniu do Unii budowlanka na potęgę eksportuje. Dobrym przykładem jest tu firma GTC, która od połowy zeszłego roku przebojem podbija rynki południowo-wschodniej Europy.

Firma buduje biurowce oraz obiekty handlowe w Czechach, na Węgrzech, w Chorwacji, Bułgarii, na Słowacji oraz w Serbii. Kilka tygodni temu podała, że wybuduje w Rumunii centrum handlowe za 150 mln euro. Obiekt ma być większy niż sztandarowe inwestycje firmy w Polsce, czyli warszawska Galeria Mokotów oraz Galeria Kazimierz.

Coraz więcej zamówień składa też sektor prywatny (głównie branża logistyczna i handlowa).

Dla przykładu kilka dni temu brytyjski deweloper Parkridge Holdings ogłosił, że chce w ciągu najbliższych czterech lat zainwestować w Polsce 400 mln euro w centra handlowe i logistyczne.

Zyski giełdowym spółkom zapewniać może także współpraca z przemysłem petrochemicznym (według Ministerstwa Gospodarki w ciągu najbliższych dziesięciu lat planuje się tu inwestycje w wysokości 8 mld dol.) oraz energetycznym. Będący w znakomitej sytuacji finansowej Mostostal Płock podpisał np. ostatnio serię kontraktów z Orlenem o łącznej wartości 12 mln zł.

Co może zagrozić boomowi?

- Niestety, nie notujemy jeszcze ożywienia w całej branży - twierdzi Konrad Jaskóła. - Owszem ruch jest w logistyce oraz komunikacji. Nie ma jednak np. nowych fabryk.

Niska jest rentowność firm. W 2004 r. Budimex przy przychodach rzędu 2 mld 160 mln zł zarobił jedynie 757 tys. zł. Gdański PolNord ostro stawiający na budownictwo mieszkaniowe - 575 tys. (przychody 317 mln). Mostostal Warszawa przychody niemal 700 mln zł, strata 38 mln zł.

Niezłe wyniki zanotował za to: Prochem (prawie 13 mln zysku, przychody 217 mln), Polimex Mostostal Siedlce (42,1 mln zł na plusie, przychody 1 mld 363 mln) oraz Mostostal Płock (6 mln zł zysku przy sprzedaży 118 mln).

- Wyniki są słabe, ale biorą się z kontraktów zawartych w czasie dekoniunktury - zastrzega Goluba.

Firmom nie sprzyjały rosnące ceny materiałów budowlanych, stali niemal o połowę, asfaltu o 10 proc., tarcicy o 20 proc., a wełny mineralnej o 25 proc.

Obecnie głównym niebezpieczeństwem jest ryzyko walutowe wynikające z umacniania się złotówki, a spółki sporą część kontraktów rozliczają w euro. Jak na razie firmy przerzucają to ryzyko na podwykonawców. Korzystając z niskiego kursu euro, coraz częściej kupują też materiały za granicą.

Piotr Miączyński

------------

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2588903.html



Temat: Polacy lepsi ???
Polscy menedżerowie lepsi od tych z Unii Europejskiej?

Polscy menedżerowie są bardziej pragmatyczni, przedsiębiorczy i szybciej podejmują decyzje niż ich zachodnioeuropejscy koledzy. Najważniejszym celem jest dla nich osiągnięcie pozycji lidera na rynku, podczas gdy w Unii Europejskiej zarządzający za priorytet uważają konkurencyjność firmy. Wnioski te są wynikiem badań „CEE Leadership Study”, przeprowadzonych przez firmę doradczą Roland Berger w wybranych krajach Unii Europejskiej i państwach kandydujących.

Raport z badań „CEE Leadership Study” prezentuje różnice w postrzeganiu przywództwa i stylu zarządzania firmą w krajach Europy Środkowej i Unii Europejskiej. Jak wynika z wywiadów, przeprowadzonych z przedstawicielami najwyższej kadry menedżerskiej, różnice te są widoczne, chociaż sukcesywnie niwelowane. Jest to skutek przeprowadzonych w ostatnich latach procesów reorganizacyjnych oraz istnienia świadomości potrzeby kształcenia umiejętności przywódczych wśród menedżerów z krajów Europy Środkowej.

Reorganizacja w polskich firmach przynosi spodziewane efekty

Badane polskie przedsiębiorstwa, które przeprowadziły w ciągu ostatnich lat liczne procesy reorganizacyjne, dostrzegają ich pozytywne skutki. Widoczne są one m.in. we wzroście efektywności i poprawie struktury kosztów. Menedżerowie z Europy Zachodniej są zdecydowanie mniej zadowoleni z efektów przeprowadzonych projektów reorganizacyjnych.

"Jest to przede wszystkim efekt uwolnienia przez badane przez nas polskie firmy potencjałów oszczędnościowych w zakresie likwidacji niektórych przerostów zatrudnienia. Natomiast proste rezerwy oszczędnościowe już się wyczerpały i dalszy wzrost konkurencyjności będzie wymagał poprawy efektywności procesów biznesowych, co nie jest już takie łatwe, jak dobitnie potwierdzają przykłady z Europy Zachodniej.” – komentuje Artur Pielech, dyrektor zarządzający Rolanda Bergera w Polsce

Postrzeganie konkurencyjności firmy zależy od kraju

Menedżerowie w Unii Europejskiej na pierwszym miejscu wśród celów firmy stawiają jej konkurencyjność. Gwarantuje ona firmie odporność na wahania koniunktury rynkowej. Z kolei w krajach Europy Środkowej najważniejszym celem zarządzania jest osiągnięcie pozycji lidera rynku i podnoszenie wartości firmy. Najmniejsze znaczenie w opinii zarządzających największych środkowoeuropejskich firm ma krótkoterminowy wzrost wartości akcji.

Wschodnioeuropejscy menedżerowie bardziej przedsiębiorczy i pragmatyczni

W opinii menedżerów z Zachodniej Europy zarządzający w krajach kandydujących do UE są bardziej przedsiębiorczy, pragmatyczni i szybciej podejmują decyzje. Natomiast za negatywne aspekty stylu zarządzania w Europie Środkowej uważają m.in: zbytnią hierarchiczność i polityczny charakter podejmowanych decyzji. Menedżerowie środkowoeuropejscy są też mniej formalni, mniej zorganizowani, mniej skupieni na kwestiach strategicznych i mniej międzynarodowi.

Polscy menedżerowie bardziej elastyczni

Polscy menedżerowie pozytywnie ocenili umiejętności przystosowania się polskich pracowników do warunków rynkowych, przy czym większą elastyczność przypisują osobom na średnim szczeblu zarządzania niż szeregowym pracownikom. Z kolei pracownicy w krajach UE są mniej elastyczni i niechętnie akceptują rozwiązania ograniczające ich przywileje. Taka postawa odzwierciedla tendencję do nadmiernej ochrony pracowników, gwarantowaną przez prawo unijne.

„Umiejętności miękkie” wymagają doskonalenia

Rozwój kadry menedżerskiej postrzegany jest zarówno w Polsce, jak i w krajach UE jako priorytetowy czynnik konkurencyjności firm, jednak w opinii badanych wymaga dalszego doskonalenia. W Polsce „twarde umiejętności” są w stosunkowo wysokim stopniu rozwijane w procesie kształcenia menedżerów, natomiast nadal większej intensywności wymaga rozwój „umiejętności miękkich”. Oznacza to potrzebę dalszego kształcenia zdolności przywódczych kadry zarządzającej krajów Środkowej Europy.

Badanie „”CEE Leadership Study” przeprowadzone zostało w okresie od sierpnia 2002 roku do lutego 2003 roku. Miało ono charakter eksploracyjny i było prowadzone w formie pogłębionych wywiadów indywidualnych. Celem wywiadów było sformułowanie wniosków odnośnie obecnego stanu i charakteru przywództwa oraz stylu zarządzania w Polsce i innych krajach kandydujących do UE – w porównaniu do UE. Wnioski z badań są efektem wywiadów ze 108 przedstawicielami najwyższej kadry zarządzającej największych przedsiębiorstw państwowych i prywatnych w wybranych krajach, w tym: z 15 prezesami polskich firm o obrotach powyżej 500 mln zł rocznie, 70 prezesami największych firm w wybranych krajach Europy Środkowej (Rumunia, Węgry, Czechy) oraz 25 partnerami Rolanda Bergera w 6 krajach Europy Zachodniej (Niemcy, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania, Szwajcaria i Belgia).

W badaniach wzięły udział największe firmy, działające na rynku europejskim, a wśród nich m.in. BP, PKN Orlen, Hochtief, BRE Bank, Rolimpex, Polska Grupa Farmaceutyczna, Zakłady Azotowe Kędzierzyn, PKO BP, Mostostal Siedlce, Bank BPH-PBK, Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny, Skoda, Vivendi, Henkel, Dacia, Raiffeisen Bank, British American Tobacco, Kraft, OMV.
KD Polacy



Temat: Kreatywno-pokraczna księgowość w PKP
Rozwiązać PKP!

Kolej, tak jak niestety coraz więcej państwowych przedsiębiorstw, usiłuje obarczyć światowy kryzys odpowiedzialnością za własną nieudolność. Winien jest Lehman Brothers, pierwszy upadły bank w Ameryce, bo to on uruchomił lawinę, która sprawia, że w PKP „sytuacja jest faktycznie trudna” - pisze poseł PO, Janusz Palikot.

Przeczytałem niedawno wynurzenia prezesa PKP na łamach „Rzeczpospolitej”. Kilka cytatów: „będziemy zabiegali o pieniądze z budżetu państwa”, „sytuacja faktycznie jest bardzo trudna”, „własnych pieniędzy na remonty dworców nie mamy”, „znacząco spadły przewozy”, „najważniejszą kwestią jest utrzymanie płynności finansowej”… Ale najciekawszy jest ten: „Nie jest już sprawą pierwszorzędną, ile się wozi towarów, ale czy się na tym zarabia”. Dawno nie przeczytałem czegoś tak kuriozalnie głupiego. Szef grupy PKP obnażył tym jednym zdaniem całą kolejową niemoc. Za chwilę usłyszymy pytanie – to my mieliśmy zarabiać??? Na wożeniu towarów?? Dlaczego nikt nam nie powiedział…?

Kolej, tak jak niestety coraz więcej państwowych przedsiębiorstw, usiłuje obarczyć światowy kryzys odpowiedzialnością za własną nieudolność. Winien jest Lehman Brothers, pierwszy upadły bank w Ameryce, bo to on uruchomił lawinę, która sprawia, że w PKP „sytuacja jest faktycznie trudna”. A ja odpowiadam – jest trudna, bo kolejami rządzi od lata ta sama zbiurokratyzowana, bezmyślnie przeżuwająca rzeczywistość grupa słabych menedżerów.

Dwukrotnie mieli czas wielkiej hossy na giełdzie – i nie sprywatyzowali PKP Cargo, kiedyś perełki w kolejowej koronie, dziś nieomal bankruta. Mieli czas wybitnej prosperity na rynku nieruchomości – i nie znaleźli partnerów do przedsięwzięć, które służyłyby odbudowie dworców, i nie sprzedali ani gruntów, ani budynków. Mieli ofertę wielkiej przebudowy Dworca Centralnego w Warszawie – wspólnie ze Złotymi Tarasami – i nie skorzystali z niej. Mieli pieniądze od państwa – przejadali, mieli je od samorządów – przejadali. Mieli i mają pieniądze z Unii Europejskiej – nie potrafią z nich korzystać. Albo wykorzystują je fatalnie!

Oto parę przykładów, które zna każdy, kto śledzi informacje gospodarcze i fora internetowe. W 2005 roku, kosztem 210,5 mln euro zmodernizowano linię kolejową Warszawa-Siedlce, a dzięki tej modernizacji pociągi mogą jeździć z prędkością 160 km/h. Czy jeżdżą? Nie jeżdżą, ANI JEDEN nie jeździ… W jakim celu wydaliśmy te pieniądze? Oddano słynny peron we Włoszczowie, żeby przypodobać się PiS-owi i zachować stołki w zarządach spółek PKP; inwestycje kosztowała 3 miliony złotych – na stacji zatrzymują się raptem dwa dalekobieżne pociągi, frekwencja marna… Warto było? Ale to błahostka, bo przecież za 30 milionów złotych zmodernizowano linię Kraków-Wadowice, na cześć Papieża, budując nawet specjalny pociąg za 6 milionów złotych… I co? I nic. Kursowanie pociągu zawieszono do 30 kwietnia 2009 roku, bo nie ma pasażerów… Po cóż zatem modernizowano linię???

Członek zarządu PKP SA odpowiadający za dworce kolejowe i nieruchomości żalił się niedawno, że długi PKP są wynikiem „indolencji państwa, które nie potrafi poprawnie finansować utrzymania infrastruktury”. Więc jednak nie kryzys! To państwo jest winne zapaści w PKP! Czyżby ono? Czy państwo nakazywało zatrudniać byłego polityka AWS na stanowisku rzecznika praw klienta PKP z etatem i sekretarką w Krakowie? A kto wie, że pasażer ma w strukturze kolei państwowych swojego rzecznika??? Pani wie, pan wie?

Idąc tropem tej indolencji państwa, postanowiłem zabawić się w klienta, który chciałby kupić lub wynająć kolejową nieruchomość. Wszedłem na stronę internetową kolei, a tam takie oto kurioza…

Oferty przetargowe na dzierżawę powierzchni – przykładowe terminy przetargów: 24.11.2005 r., 19.09.2007 r., 16.03.2004 r.!!!! Jedna (tak!) oferta nieruchomości gruntowej, cztery „oferty specjalne” najmu powierzchni na dworcach i jeden – dosłownie: JEDEN! – aktywny przetarg na wynajem powierzchni przy dworcu kolejowym... Spośród 970 dworców, których zarządzaniem chwali się PKP, tylko sto prezentuje się wśród ofert sprzedażowych w internecie; niemal wszystkie przetargi aktualne 2-4 lata temu… Cała oferta nie ma żadnej promocji! Samo się to sprzeda? Rząd ma prezesom dopomóc???

Może więc kupię jedno z 43 tysięcy mieszkań, które kolej pragnie sprzedać za 5 procent ich wartości? Nie, też nie kupię. Nie przejmę kamienicy z kolejowymi mieszkaniami, bo w propozycjach na stronie nieruchomości PKP pojawia się komunikat: „przykro nam, nie znaleziono żadnych ofert”… Nawiasem mówiąc, nie rozumiem co nakazuje kolejom administrować tysiącami mieszkań, dbać o pęknięte rury i cieknące dachy – może lepiej, jeśli inaczej nie można i jeśli nie ma nabywców, oddać to chętnym za złotówkę, pozbywając się kłopotu i kosztów. To też jest zbyt trudne: zrozumieć, że kolej jest od wożenia ludzi i towarów, a nie od zarządzania mieszkaniami?

Tak właśnie zarządza się państwowym majątkiem w dobie kryzysu! To w ten jałowy sposób szuka się przychodów i oszczędności, które mogłyby skompensować straty wynikające z obiektywnie trudnych warunków działania. Tak oto szuka się szans na rynku, ujawniając własną nieudolność i wyjąc jednocześnie w wywiadach prasowych o publiczne pieniądze, o pomoc i wsparcie w czasie kryzysu, bo przecież „wszyscy na świecie dotują kolej”. Tyle, że tam dotuje się sprawnie zarządzane podmioty gospodarcze, a nie burdel na kółkach.

Jaki mamy efekt? Zapaść finansowo-przewozowa w PKP Cargo, które nie płaci Polskim Liniom Kolejowym za wykorzystanie torów. Podobno za kilka dni upadłość ma ogłosić spółka PKP Przewozy Regionalne… Traci płynność finansową PKP Intercity, traci płynność finansową PKP Energetyka, PKP PLK… Szczęśliwie prezes PKP SA przechwala się, że spółka posiada „kilkaset milionów oszczędności na kontach”. Super! W sam raz, żeby zapłacić odprawy nieudacznikom i zamknąć ten biznes. Zlikwidujmy PKP – będzie nas mniej kosztowało!
(blog Janusza Palikota , 5.03.2009)

Uzupełnienie do tego tekstu umieściłem w temacie "Bilans Prześlugi" .